10 mld zł na eko-mobilność w samorządach – rusza projekt, który pozwoli wymienić tabor

10 mld zł dla samorządów na rozwój eko-mobilności w Polsce – rusza rewolucyjny, w ocenie rządu, projekt, który ma odmienić sposób w jaki się przemieszczamy. Pieniądze przeznaczone są na wymianę taboru pojazdów transportu publicznego.
 
Program współtworzą: Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, Agencja Rozwoju Przemysłu i Polski Fundusz Rozwoju. Program finansowany będzie z kilku źródeł: w dużej mierze będzie to opłata paliwowa – czyli nowe środki płynące do Funduszu Niskoemisyjnego Transportu, opłata z biopaliw oraz środki własne NFOŚiGW. Czas przeznaczony na wydatkowanie 10 mld zł to 10 lat. 

„Dzięki temu ma zostać zabezpieczona realizacja strategii nisko- oraz zeroemisyjnego transportu w Polsce. Planuje się, że cały program ruszy oficjalnie we wrześniu. Na samo opracowanie strategii dla największych ośrodków miejskich przeznaczonych jest 10 mln zł” – podaje NFOŚiGW. 

„Wydaje się, że będziemy dysponować nawet większym budżetem” – mówił wiceprezes NFOŚiGW Artur Michalski podczas kongresu Impact mobility rEVolution’18. „Wszystko zależy od tego, jakie będą wpływy z opłaty paliwowej, a już szacuje się, że wpływy do NFOŚiGW przekroczą zaplanowane przez nas 10 mld zł. To oznacza, że większa liczba samorządów będzie mogła skorzystać z dofinansowań” – dodał. 

Udział w spotkaniu wzięła też minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. „Przełom w dziedzinie mobilności odbywa się na naszych oczach tu i teraz” – mówiła. „I nie należy się jego bać, tylko aktywnie w nim uczestniczyć. 150 lat temu w Jaworze była manufaktura produkująca dyliżansy. Dzisiaj w tym samym mieście odbywa się produkcja podzespołów do samochodów. To pokazuje, że postęp technologiczny nie zabija starych biznesów tylko je ewoluuje” – dodała. 

Jak wskazuje NFOŚiGW, pieniądze przeznaczone są na wymianę taboru pojazdów transportu publicznego. Nie muszą to jednak być wyłącznie bezemisyjne autobusy, mogą być to także trolejbusy, tramwaje, czy metro. Środki powinny zabezpieczyć również rozbudowę infrastruktury – np. sieci stacji szybkiego ładowania pojazdów elektrycznych. 

„Nikt nie mówi, że mamy ograniczać się wyłącznie do pojazdów elektrycznych. Równie dobrze możemy postawić na inne technologie, np. wodorową” – mówił Michalski. 

Jak podkreśla NFOŚiGW, samorządy będą mogły ubiegać się o dofinansowanie różnego rodzaju „zielonych” pomysłów związanych z transportem – najistotniejszy będzie jednak wybór nisko- lub zero-emisyjnego transportu publicznego i jego odpowiednie wkomponowanie w strukturę miasta. 

Plan wymiany taboru ma przewodniczący Zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii Kazimierz Karolczak. „Chcemy dostarczyć naszym mieszkańcom 300 nowoczesnych i elektrycznych autobusów” – zadeklarował na spotkaniu. „Umożliwi nam to porozumienie, które końcem grudnia ubiegłego roku zawarliśmy z NCBR. Sądziliśmy, że dofinansowanie rządowe, które będziemy mogli otrzymać na ten cel, wyniesie 85 proc. Okazało się jednak, że możemy liczyć nawet na 100 proc. Po naszej stronie będzie leżeć natomiast stworzenie odpowiedniej infrastruktury. 

Metropolia to 41 miast i gmin, gęsta sieć komunikacyjna, a to sprawia, że mamy potężny potencjał do testowania nowoczesnych technologii w dziedzinie transportu publicznego” – dodał Karolczak. Zakup 300 elektrycznych autobusów oznacza dla Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii zastąpienie aż 30 proc. diesli, które dzisiaj funkcjonują w jej systemie komunikacji miejskiej. W związku z tak dużym zamówieniem, Metropolia jest liderem całego programu. 

 

 

kurier.pap

Brak komentarzy

Dodaj komentarz