Da się budować taniej? Ratunkiem PPP i prefabrykaty?

Ceny mieszkań w Polsce rosną i wiele wskazuje na to, że tendencja ta nieprędko wyhamuje. Brakuje rąk do pracy, rosną ceny usług i materiałów, a firmy nierzadko muszą rezygnować z zamówień, gdyż nie są w stanie ich zrealizować.

Mówi się, że deweloperzy zdzierają skóry z mieszkańców. Zobaczymy czy uda nam się budować taniej. Możemy mieć do końca 2019 r. mieszkań zaawansowanych na poziomie 100 tys. Potrzeby są o wiele większe, mówimy o 2-3 mln. Temat jest trudny, bo jak będą mieszkania dla każdej rodziny, pojawią się roszczenia, że powinny być większe – mówił Jarosław Kołodziejczyk, dyrektor inwestycyjny BGK Nieruchomości.

Zdaniem Radosława Górskiego, członka zarządu i dyrektora budownictwa ogólnego Budimex, można budować taniej, ale to wymaga zmian już na etapie projektowania.

– Umiemy i chcemy zbudować tańsze mieszkania niż te na rynku. Tu nie chodzi o marżę, ale dostosowanie do potrzeb klienta. Inne jest budowanie dla klienta komercyjnego, a innym jest produkt, który będzie pełnił funkcje społeczne. Udział wykonawców w takich projektach jest kluczowy. Nie ma innego centrum kompetencji niż wykonawcy, który to realizują. Możemy to w modelu podziału efektów pracy, zysków czy podziale marży ustrukturyzować, natomiast wkład w proces projektowy by uzyskać niski budżet jest bezcenny i nie powinien być pomijany – powiedział

Według Jarosława Kołodziejczyka, sposobem na obniżenie cen mieszkań mogą być prefabrykaty.

– Nie możemy nikomu nic dać za darmo, to bardzo trudna sprawa. Pytanie jak, gdzie i w jakich proporcjach to robić. Może uda nam się zweryfikować ile powinny kosztować mieszkania. Sposobem na obniżenie cen może być prefabrykacja – to powinno spowodować, że mieszkania będą tańsze, ale konieczne jest porozumienie wykonawców, bo nikomu nie będzie się opłacało tworzenie co chwilę innego produktu. Powinno być tak, że zamawiamy np. te same schody, bo wówczas będą tańsze, a ich produkcja będzie opłacalna – mówił Kołodziejczyk.

Według Radosława Góreckiego, wzrost cen mieszkań jest jednak nieunikniony.

– Rynek się zmienił, jest trudny, brakuje rak do pracy. Odmawiamy wielu klientom, inwestorom, nie jesteśmy w stanie realizować projektów ze względu na ograniczone możliwości wykonawcze. Od 2012 r. ubyło nam 80 tys. pracowników, a w tym samym czasie liczba zamówień podwoiła się. Brakuje pracowników, sięgamy po siłę zza wschodniej granicy, ale nie oszukujmy się – to są osoby zdecydowanie mniej wykwalifikowane. Rosną ceny usług, produktów, rosną wynagrodzenia. Mieszkania prędzej czy później muszą iść w górę – mówił dyrektor budownictwa ogólnego Budimex.

Dodał, że firma przymierza się do projektu osiedla wykonanego metodą prefabrykacji.

– Oczywiście są plusy – szybko, dokładnie, taniej. Ale prefabrykacja ma złą markę, wciąż kojarzy się z wielką płytą. Polski klient przyzwyczajany jest do wprowadzania zmian lokatorskich. Prefabrykacja to bardzo powtarzalne projekty i pytanie czy klient to kupi i czy go do tego przekonamy. Nie uciekniemy od tego, ale te projekty mogą się gorzej sprzedawać.

Artykuł powstał podczas sesji „Polskie budownictwo – scenariusze przyszłości”, która odbyła się na Europejskim Kongresie Gospodarczym.

 

 

portalsamorzadowy.pl

Brak komentarzy

Dodaj komentarz