Obligacje przychodowe? Niestety JST wciąż wolą droższe pożyczki

Do 2020 r. samorządy będą miały do wykorzystania około 100 mld zł z bieżącej perspektywy finansowania unijnego. Jak przewidują specjaliści, w związku z koniecznością zapewnienia wkładu własnego na pozyskanie środków, gminy zadłużą się w tym czasie na około 11 mld zł. Idealnym rozwiązaniem może się wydawać wyemitowanie obligacji przychodowych, jednak raptem kilka samorządów zdecydowało się do tej pory na taki krok. Większość wciąż stawia na droższe pożyczki.

  • Od 1990 r. na emisję papierów wartościowych zdecydowało się około 800 samorządów. Pieniądze inwestują w rozwój i spłatę poprzednich zobowiązań.
  • Wciąż nieodkryte dla polskich gmin są obligacje przychodowe. Tylko kilka jednostek zdecydowało się pozyskać w ten sposób środki.
  • – Samorządy w Polsce wciąż nie poznały się jeszcze na zaletach tego rozwiązania – uważa Małgorzata Zielińska z DNP Banku Polska.
  • Pozyskiwanie środków finansowych przez samorządy będzie jednym z tematów poruszanych podczas X Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Instrument obligacji komunalnych nie jest w Polsce nowy. Do tej pory z powodzeniem skorzystało z niego około 800 samorządów. Na koniec 2017 roku suma emisji wyniosła około 20 mld zł. Gminy wydają pieniądze najczęściej na inwestycje infrastrukturalne lub na spłatę poprzednich zobowiązań

– Jest to elastyczna opcja dla emitenta. To on decyduje kiedy, na jaką kwotę i po jakim oprocentowaniu je wyemituje, w jakich seriach, a także sam ustala harmonogram spłat – mówi Małgorzata Zielińska, Dyrektor Biura Sektora Publicznego DNP Banku Polska, jednego z banków,  który m.in. organizuje emisje obligacji komunalnych dla gmin.

Wciąż jednak mniejsza część samorządów decyduje się na zaciąganie zobowiązań w ten sposób. W strukturach długów JST zdecydowanie dominują kredyty, których wartość ocenia się na około 60 proc. zadłużenia wszystkich samorządów. Około 29 proc. zadłużenia JST ulokowane jest w obligacjach.

– Moim zdaniem ten trend wkrótce się zmieni i wykorzystanie obligacji wzrośnie właśnie w związku z trwającą perspektywą finansowania unijnego. Podobnie zresztą stało się pod koniec ostatniego rozdania – uważa Dominik Bednarski z Departamentu Finansowania Strukturalnego Banku Gospodarstwa Krajowego. – Choć jestem przekonany, że po 2020 r. gminy dalej będą chętnie emitowały obligacje komunalne, o tyle trudno przewidzieć, czy będzie to więcej niż 50 proc. jednostek samorządu terytorialnego.

Wciąż marginalnie stosowanym, choć często chwalonym przez ekonomistów sposobem pozyskiwania środków przez gminy są obligacje przychodowe. Spłata takich obligacji następuje najczęściej z przychodów uzyskanych dzięki realizacji przedsięwzięcia sfinansowanego z emisji papierów wartościowych. Jednak ich główną zaletą jest to, że spłata nie jest uwzględniana w obliczaniu wskaźników wskazanych w art. 243 ustawy o finansach publicznych. Nie wlicza się ich zatem do wskaźnika zadłużenia jednostki samorządu terytorialnego.

 

Instrument obligacji przychodowych stał się w Polsce możliwy już w 2000 r. Pierwsza emisja tego typu papierów wartościowych odbyła się dopiero w 2005 r. Obligacje na kwotę 600 mln zł z okresem spłaty na 24 lata wyemitowały Miejskie Wodociągi i Kanalizacja w Bydgoszczy (obligacje przychodowe mogą także emitować spółki komunalne). Do końca 2017 r. wartość wszystkich tego typu obligacji w Polsce wyniosła około 1,5 mld zł.

Na taki krok na razie zdecydowało się raptem kilka samorządów. 

Pierwszym był Lublin, który w ten sposób pozyskał środki na budowę kompleksu basenowego.Drugim – Nysa, która dzięki obligacjom przychodowym przejęła Zakłady Samochodów Dostawczych Nysa. Ostatnim miastem, które wykazało się aktywnością na tym polu, jest Wałbrzych. W 2017 roku wyemitował obligacje na kwotę 36 mln zł, z których planuje się pokryć szereg inwestycji w mienie komunalne (przebudowy urzędu, szkół, domu dziecka, a także poprawę jakości dróg miejskich).

– Od emisji pierwszych obligacji komunalnych czujemy się, jakby minęła cała epoka. Od 2011 r. w mieście zainwestowano około 500 mln zł. Udało się to zrobić głównie dzięki obligacjom. Teraz ich potrzebujemy i na pewno będziemy ich potrzebować w przyszłości – mówi Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha. – Obligacje przychodowe to kolejny krok w rozwoju. Trzeba było jednak włożyć o wiele więcej pracy i wysiłku w przygotowanie emisji. Myślę, że to jest główny powód tego, iż wciąż nie są popularne wśród innych samorządowców – dodaje.

Ponadto – jak zauważa Dominik Bednarski – obligacje przychodowe wydają się dobrym rozwiązaniem szczególnie w przypadku realizacji konkretnych inwestycji, wymagających zazwyczaj dużego wkładu własnego, który pozyskany w formie obligacji, może być spłacany przez wiele lat. Jako przykład podaje Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Gnieźnie, które od 2011 roku wyemitowało takie obligacje na ponad 28 mln zł. Środki te zapewniły wkład własny dofinansowania do przebudowy oczyszczalni ścieków i budowy kanalizacji sanitarnej. Spłata zobowiązań z przychodów PWiK nastąpi do 2031 roku.

– Obligacje przychodowe to jeszcze nieodkryty i specyficzny instrument na polskim rynku. Wymaga sporego nakładu pracy, przede wszystkim przy organizacji dokumentacji przedsięwzięcia, które będzie realizowane z pozyskanych źródeł, jak również określenia źródła finansowania spłat. Trzeba jednak zaznaczyć, że obligacje nie muszą być spłacane z dochodów przedsięwzięcia, na realizację którego zostały pozyskane środki. Równocześnie mogą to być inne źródła dochodu gminy: czynsz z mieszkań komunalnych czy opłaty parkingowe – mówi Małgorzata Zielińska. – Uważam jednak, że mała popularność obligacji przychodowych wiąże się z tym, że polskie samorządy muszą lepiej poznać to rozwiązanie, które swoją drogą jest już bardzo popularne w krajach zachodnich. Podobnie było z formułą partnerstwa publiczno-prywatnego – dodaje.

 

portalsamorzadowy.pl

Brak komentarzy

Dodaj komentarz