Protest nauczycieli. Domagają się podwyżek o 15 proc.

Odstąpienia od nowych zasad oceny pracy i awansu zawodowego nauczycieli oraz podwyżki wynagrodzeń o 15 proc. – tego m.in. domagają się związkowcy z Krajowej Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, którzy w sobotę demonstrowali przed gmachem MEN.

  • W petycji złożonej w MEN związkowcy domagają się m.in. wzrostu wynagrodzeń zasadniczych dla nauczycieli w wysokości 15 proc. od 1 stycznia 2019 r.
  • Przed demonstracją przewodniczący oświatowej Solidarności Ryszard Proksa powiedział dziennikarzom, że zmiany wprowadzane przez minister edukacji Annę Zalewską skutkują m.in. wydłużeniem ścieżki awansu zawodowego nauczyciel.
  • Minister Zalewska odpowiedziała, że podwyżki są już zapisane w projekcie budżetu państwa na 2019 r.

Związkowcy w siedzibie MEN złożyli petycję, którą osobiście odebrała minister edukacji narodowej Anna Zalewska. Szef oświatowej „S” Ryszard Proksa po krótkim spotkaniu z szefową resortu relacjonował, że minister zapowiedziała, że w najbliższych dniach zaprosi związkowców na rozmowy w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”.

Ministerstwo w mediach społecznościowych poinformowało, że szefowa resortu powiedziała związkowcom, że większość ich postulatów została już zrealizowana.

W petycji złożonej w MEN związkowcy domagają się m.in. wzrostu wynagrodzeń zasadniczych dla nauczycieli w wysokości 15 proc. od 1 stycznia 2019 r., zmiany systemu wynagradzania i finansowania zadań oświatowych oraz odstąpienia od nowych zasad dot. oceny pracy i awansu zawodowego nauczycieli. Zaznaczono, że w przypadku braku porozumienia „Solidarność” jest gotowa podjąć dalsze działania protestacyjne.

Protest odbywał się pod hasłem „Czerwona kartka dla minister Zalewskiej”. Protestujący mieli z sobą sztandary, kartonowe tarcze z logo związku. Na transparentach można było przeczytać: 

„Niskie płace dla nauczycieli to wstyd dla polityków”,

„Dość pozorowanego dialogu”,

„Godna płaca za ciężką pracę”,

„Nauczyciel to nie wolontariusz”,

„Stop oszczędnościom w oświacie”.

Słychać było trąbki, gwizdki i dzwonki.

Przed demonstracją przewodniczący oświatowej Solidarności Ryszard Proksa powiedział dziennikarzom, że zmiany wprowadzane przez minister edukacji Annę Zalewską skutkują m.in. wydłużeniem ścieżki awansu zawodowego nauczycieli i w efekcie obniżeniem płac młodych nauczycieli.

– Poparliśmy reformę, ale nie popieramy degradacji zawodu nauczyciela” – podkreślił.

Od 1 września weszły w życie nowe zasady awansu zawodowego nauczycieli. Ścieżka awansu wydłużyła się z 10 do 15 lat, jednak będzie można ją skrócić lub wydłużyć. Ze stopniem awansu powiązana jest wysokość wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli; im stopień wyższy tym wyższe wynagrodzenie. Zgodnie z nowymi zasadami przy awansie zawodowym odejdzie się od oceny dorobku zawodowego nauczyciela na rzecz oceny jego pracy. Takiej ocenie, co kilka lat będą podlegali wszyscy nauczyciele.

W nowej skali dodano ocenę wyróżniającą – będą mogli na nią liczyć tylko najlepsi z najlepszych. Otrzymanie jej będzie podstawą do przyznania im dodatku do pensji nauczycieli dyplomowanych (czyli na najwyższym stopniu awansu zawodowego), który zapowiedział MEN – tzw. 500 plus dla nauczycieli. Dodatek ten ma być wypłacany od 1 września 2020 r. Na starcie wyniesie ok. 95 zł. Od września 2021 r. ok. 190 zł, a we wrześniu 2022 osiągnie 500 zł.

 

portalsamorzadowy.pl/pap

Brak komentarzy

Dodaj komentarz