Zabił matkę i uciekał tirem. Grozi mu dożywocie

Zarzut zabójstwa postawiła prokuratura w Łowiczu 31-latkowi, który śmiertelnie ugodził nożem swoją matkę, a potem, uciekając, staranował ciągnikiem siodłowym radiowóz. Funkcjonariusze strzelali w opony pojazdu uciekiniera. Mężczyźnie grozi dożywotnie więzienie.

O postawieniu zarzutu poinformował 4 czerwca prokurator Jacek Pakuła z Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Dodał, że 31-latek jest też podejrzany o narażenie policjantów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz niezatrzymanie się do kontroli mimo wezwań funkcjonariuszy.

Jak powiedział Pakuła, mężczyzna nie przyznał się do zarzutów. Twierdzi, że nie pamięta zdarzenia. Śledczy skierowali do łęczyckiego sądu wniosek o areszt.

Do zdarzenia doszło 3 czerwca około godz. 11.15 w podłowickim Błędowie. Mężczyzna – z nieznanych jeszcze przyczyn – trzykrotnie ugodził nożem swoją 60-letnią matkę. Następnie wsiadł do ciągnika siodłowego z naczepą i zaczął uciekać.

Zraniona kobieta została przetransportowana śmigłowcem lotniczego pogotowia ratunkowego do szpitala, gdzie zmarła. Poszukujący jej syna policjanci ustalili, że pojechał w stronę Łowicza. Podjęli próbę zatrzymania samochodu, ale 31-latek nie reagował na polecenia.

Próbowali zablokować drogę, ale tir staranował jeden z radiowozów. W końcu zatrzymali go koło Goleńska po tym, jak oddali kilka strzałów w opony.

Wykonane po zatrzymaniu 31-latka wstępne badanie wykazało, że był trzeźwy. Pobrano mu krew, aby sprawdzić, czy nie był pod wpływem narkotyków.

 

 

portalsamorzadowy.pl/pap

Brak komentarzy

Dodaj komentarz